Dzisiaj będziemy Was zachęcać do ruszenia się z domu, nawet jeśli macie tylko wolne kilka godzin, to w zupełności wystarczy, aby wybrać się na kajaki w opolskim. A tutaj tras, spływów i wypożyczalni kajaków nie brakuje! Zaraz Was o tym przekonamy! Będzie też kilka praktycznych porad, których nauczyłyśmy się po wielu latach, więc zaoszczędzimy Wam być może naszych błędów i wpadek 😉 Zatem w drogę!
Na samym początku, jak ze wszystkim trzeba zabrać się za planowanie. Jaka trasa, jaka rzeka i miejsce. Wybór jest spory, bo w opolskim mamy kilka rzek idealnych dla początkujących kajakarzy: Budkowiczanka (w malowaniczym Stobrawskim Parku Krajobrazowym), Stobrawa (mega dzicz), Jemielnica (od Zawady do Czarnowąs), Osłoboga (źródła ma w Górach Opawskich), Odra (z naszego punktu widzenia dla hardcorowców), Kłodnica (od Rudzińca do Kędzierzyna), Kanał Gliwicki, Bierawka i nasz faworyt Mała Panew.
Kiedy już wybierzecie miejsce, czas na wybranie firmy oferującej wypożyczenie kajaków. Tych także jest sporo w regionie. Warto zadzwonić i dopytać o zasady spływu – czy startujecie „z bazy” i odbierają was na końcu spływu czy też jedziecie do „bazy” i stamtąd jesteście przewożeni na miejsce startu i „spływacie” do bazy. To sprawy techniczne, ale dość ważne dla oswojenia tematu 🙂 Szczególnie za pierwszym razem.
My wybrałyśmy tym razem spływ na Małej Panwi na odcinku od Biadacza do Czarnowąs. Miało być miło lekko i przyjemnie, a była walka o życie, zgubione wiosło (prawie), ale też i mnóstwo śmiechu!
Przy wyborze odcinka pamiętajcie, żeby zapytać czy nie trzeba przenosić kajaków. Na naszym odcinku były dwie elektrownie wodne i spotkanie z wodospadem mogłoby się źle skończyć. Dlatego dwa razy musiałyśmy wytaszczyć kajaki i przenieść kawałek. Niby nic wielkiego, ale pamiętajcie gdy np. wybieracie się z dziećmi. Na wielu trasach np. w Kolonowskim nie ma takiej konieczności. Zaplanujcie to sobie dobrze, albo przygotujcie się na dodatkowe ćwiczenia bicków.
Na początku wszystko szło gładko i sprawnie, ale po jakimś czasie napotkałyśmy pierwsze przeszkody w postaci powalonych do wody drzew i konarów. Zwykle problemem jest brak wody w rzece i mielizny, więc czasem trzeba wyjść z kajaka i go przenieść albo przepchnąć kawałek. Tym razem była walka o życie i strategiczne planowanie, jak ominąć przeszkodę i wyjść z niej cało. Po ostatnich ulewach woda wezbrała, a w rzece wylądowały drzewa i konary, w niektórych miejscach blokując prawie całkowicie możliwość przepłynięcia. I tutaj ważna rada – jeśli wybieracie się na kajaki pierwszy raz, zaproście do swojego kajaka kogoś, kto ma jakiekolwiek doświadczenie w pływaniu i sterowaniu i posadźcie go z tyłu kajaka. W tym przypadku sternik nie znajduje się z przodu a z tyłu. To wam zaoszczędzi nerwów i lądowania w wodzie (przynajmniej powinno!).
Jak już wyjdziecie cało z opresji to możecie zamówić dwa piwa do kajaka. A tak serio to na wodzie lepiej omijać alkohol. Lepiej uzbroić się w czapkę od słońca, płyn na komary i filtry przeciwsłoneczne. A do tego najlepiej stare ubrania, które można wymazać w błocie i trawie, co też się czasem zdarza.
Tak przygotowane możemy kontemplować dziką przyrodę, niewidoczną na co dzień. Wtedy odkładamy wiosło. Dzioucha (albo chłop) z tyłu pilnuje, aby nie wpaść w krzaki i można się rozkoszować widokami, ciszą i świętym spokojem!
Tak właśnie, jak u nas. Chwila nieuwagi i zderzenie czołowe na kajakach gotowe. Ale spokojnie – żyjemy!
Jeszcze dwie ważne kwestie techniczne – zabieramy ze sobą koniecznie wodę. Bez procentów, i taką kto tam lubi. Przez te kilka godzin na słońcu, do tego ruch i nowa sytuacja mogą doprowadzić do odwodnienia organizmu. Pamiętajcie, żeby kupić wcześniej, bo z kajaka nie wyskoczycie „po drodze” do sklepu.
Na koniec równie istotna sprawa odpowiednika naszych damskich torebek na kajak. Wiadomo, że te wszystkie kremy, czapki, wody, chusteczki, telefony i setki innych ważnych rzeczy musimy gdzieś zmieścić. Lepiej nie zabierajcie najnowszego plecaczka, bo za kilka metrów będzie cały mokry i brudny. Nawet jeśli nie wylądujecie w wodzie, to będzie się ona dostawać do kajaka z machania mokrym wiosłem. Najlepsze do tego są worki nieprzemakalne, najlepiej kupić na allegro (tam najtaniej).
A przede wszystkim bawcie się dobrze! Z rodzinami, bliskimi czy jak my z samymi babami. Bo w końcu baby też potrafią 😉 I koniecznie dajcie nam znać, jak było.
ps. pamiętajcie też o filtrach. dział internetów zapomniał i ściąga teraz skórę z ramion. Ale warto było!