


„Prowadząc Muzeum Kowalstwa w Prószkowie czy organizując warsztaty z rzemiosła dla grup szkolnych w Muzeum Wsi Opolskiej, zwykle spotykam się z szerokim zainteresowaniem młodych ludzi odnośnie tego, co robię. Młodzież jest ciekawa, w jaki sposób można wykuć tak niepozorną rzecz jak podkowę, serce czy listka i poświęca dużo uwagi procesowi, który doprowadza do stworzenia owych drobiazgów. Wówczas opowiadam, skąd w ogóle wziął się ten zawód, dlaczego kowalstwo było tak istotne jeszcze w nie tak całkiem odległym czasie.
Młodzi ludzie muszą wiedzieć, że dawniej nie było komputerów i smartfonów, a rękodzieło i rzemiosło wysuwało się na pierwszy plan. Stąd też każdą prelekcję zaczynam od pytania: czym się kiedyś zajmowano? Kim z zawodu byli ludzie poprzednich epok? Młodzież zwykle wskazuje szewców, krawców i garncarzy. Czasem ktoś wspomni o ludwisarzu, kołodzieju, bednarzu czy płatnerzu. Jednak co najistotniejsze z mojej perspektywy, do tej pory nie zdarzyło się, żeby ktoś zapomniał o kowalu. Bardzo mnie to cieszy, bo pokazuje to, że zawód ten wciąż jest zapamiętany, a młode pokolenie ma chociaż jakiś ogólny zarys tego, kim kowal był i czym się zajmował”.
Dla nas stworzył wspomnianą już podkowę:

Janusz to równy gość, jego warsztaty zawsze przyciągają tłumy – potrafi z pasją opowiadać o kowalstwie całymi godzinami. O tym, jak było kiedyś, po co był na świecie kowal i co robił – tych opowieści słuchają chętnie dzieci i dorośli. Cieszymy się ogromnie, że jako prawdziwy Chłop z Opola dołączył do Opolskich Dziouch.