Dzisiejszy wpis podróżniczy przygotowali dla nas Opolanie z projektu Light Creatif 🙂 Prywatnie brat z jednej z nas a zawodowo fotograf – stąd te nasze cudne zdjęcia 😉 Zobaczcie dziś jak wyglądają romantyczne irlandzkie klify i jakie historie są z nimi związane.
Na południowym zachodzie Irlandii znajduje się przylądek Mizen Head. Do dziś byłem przekonany, że jest to najbardziej na południe wysunięty punkt wyspy – bo tak się w społecznej świadomości utarło. Przygotowując się do napisania tego tekstu odkryłem, że jest punkt, który leży 3800 m jeszcze bardziej na południe… Nie zmienia to faktu, że Mizen Head jest miejscem niezmiernie ciekawym.
Zacznijmy od tego, że jest to ostatni (bądź pierwszy) skrawek lądu, który widzą pasażerowie statków transatlantyckich. Na końcu półwyspu jest stromy klif i oddalona o kilkadziesiąt metrów wyspa. To na niej wybudowano stację sygnałową i latarnię morską. Marconi ustawił tu maszt radiowy, przy pomocy którego uzyskano połączenie drogą radiową ze Stanami Zjednoczonymi. Wyspa ze stacją radiową połączona jest ze stałym lądem przy pomocy mostu, wybudowanego w 1909 roku. Był to pierwszy żelbetowy most w Irlandii. Jeszcze do niedawna między stacja radiową a bramą wiodła droga ’99 schodów’. Taką ją zapamiętałem.
Gdy odwiedziłem Mizen Head ostatnio okazało się, że wybudowano mnóstwo ścieżek, schodów, pochylni i platform widokowych zarówno na samym klifie, jak i u jego podnóża. Miło 🙂 Z Mizen Head nierozerwalnie związana jest historia latarni morskiej stojącej na samotnej skale – Fastnet Rock. Maleńka wysepka nazywana jest 'łzą Irlandii’ – bo był to ostatni skrawek lądu, jaki widzieli emigranci w drodze za ocean… Co dwa lata organizowane są regaty żeglarskie Fastnet Race (dziś Rolex Fastnet Race) na trasie Cowes (Isle of Wight)- Fastnet Rock – Plymouth. W 1979 roku podczas regat zginęło 15 żeglarzy i trzech ratowników, a w akcji ratunkowej uczestniczyło ok. 4 tys. osób! Ale to już inna bajka…
Na zdjęciu powyżej widać urocze fasady domków w miejscowości Cobh (hrabstwo Cork) oraz katedrę św. Kolmana. To stąd do połowy XIX w. wypływały statki z emigrantami do Ameryki, szczególnie w czasie wielkiego głodu. Wyemigrowało wtedy 2,5 miliona Irlandczyków. Cobh było ostatnim przystankiem w pierwszym i ostatnim rejsie Titanica, który wypłynął z tutejszego portu 11 kwietnia 1912 r.
Przenieśmy się jeszcze na magiczne irlandzkie klify:
autor: Ligh Creatif